Autor |
Wiadomość |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 19 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Pią 16:03, 26 Mar 2010 |
 |
Nic w tym, co mówił, nie budziło mojego sprzeciwu (Wyznania 6,4 )
Piątek piątego tygodnia Wielkiego Postu
[link widoczny dla zalogowanych] |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 11:38, 05 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 19 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Pon 15:03, 29 Mar 2010 |
 |
Jakież bóle rodzenia przeżywało serce moje! (Wyznania 7,7 )
Wielki Poniedziałek
Augustyn rozpoczynał trzydziesty pierwszy rok życia. W miarę jak wsłuchiwał się w kazania i nauczanie św. Ambrożego, coraz bardziej był zainteresowany Bogiem wyznawanym przez chrześcijan, ale ciągle nie mógł zrozumieć skąd pochodzi i jaki sens ma zło i cierpienie. Pisze na ten temat w księdze siódmej Wyznań, w której – częściej niż w poprzednich – mówi o Jezusie Chrystusie; do tej pory zasadniczo zwracał się do Boga Ojca. Wydaje się, że ta zmiana była podyktowana przede wszystkim lekturą Listów pawłowych. Być może sama historia życia i nawrócenia Apostoła Narodów sprawiła, że Augustyn częściej pochylał się nad zapisanymi przez niego słowami o dziele zbawczym dokonanym przez Syna Bożego, o wierze w Niego, która jest darem, o otwieraniu się na Jego łaskę, o dochodzeniu do prawdziwej wolności i o szukaniu, w świetle życia i działalności Chrystusa, odpowiedzi na pytania dotyczące zła i cierpienia.
„Wierzyłem, że w Chrystusie, Synu Twoim, Panu naszym, i w Piśmie świętym, które nam zaleca powaga Twego katolickiego Kościoła, otworzyłeś dla ludzi zbawienną drogę do tego życia, które się zacznie po doczesnej śmierci. Te przekonania już się utrwaliły w moim umyśle, bezpieczne, niewzruszone. Lecz jednocześnie w wielkiej gorączce badałem, skąd zło pochodzi. Jakież bóle rodzenia przeżywało serce moje! Jakież z niego dobywały się jęki! O, Boże mój! Ty ich słuchałeś, choć ja nie wiedziałem o tym. Gdy w milczeniu szukałem żarliwie, bezsłowne mej duszy cierpienia były wielkimi głosami kołaczącymi do miłosierdzia Twego” (Wyznania 7,7, s. 116).
Augustyn cierpiał przede wszystkim duchowo. Ciągle nie mógł czuć się w pełni szczęśliwy, ciągle czegoś mu brakowało, ciągle aktualne pozostawały pytania, które wywoływały ból i, używając jego zwrotu, jęki serca.
Różne są doprawdy drogi, które prowadzą do Boga. Wspomniany św. Paweł apostoł otrzymał łaskę radykalnego nawrócenia w czasie podróży do Damaszku, wiara św. Augustyna rodziła się długo i w bólach, jeszcze inna była wiara Marii z Betanii opisywanej w dzisiejszej Ewangelii. Najpierw wsłuchiwała się uważnie w słowa Chrystusa, później była świadkiem cudownego wskrzeszenia swego zmarłego brata Łazarza, a teraz, jakby przeczuwając intuicyjnie nadchodzące wydarzenia, przed śmiercią namaszcza Jezusowi nogi i ociera je swoimi włosami. Nie wypowiada przy tym żadnego słowa: na tym etapie miłości są one doprawdy zbędne.
Maria z Betanii, Paweł z Tarsu, Augustyn z Hippony znaleźli odpowiedź na pytania dotyczące zła i cierpienia w życiu ludzkim dzięki wierze w Tego, który wiele wycierpiał, biorąc na swoje barki krzyż i pokonując drogę prowadzącą na Kalwarię, idąc naprzeciw śmierci i zmartwychwstania.
Boże, dopomóż nam, abyśmy, za wstawiennictwem tych świętych wielkim głosem kołatali do Twego miłosierdzia i zwłaszcza w Wielkim Tygodniu starali się otwierać nasze serca i umysły na Twoją zbawienną naukę i łaskę.
ks. Waldemar Turek
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych] |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 12:19, 05 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 19 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Śro 20:30, 31 Mar 2010 |
 |
„Rozdęta moja pycha zaczęła opadać” [Wyznania 7,8]
Wielki Wtorek
W duszy Augustyna, który był coraz bliżej wiary w Chrystusa, rozszalała się burza, o której nie mógł wiele opowiedzieć nawet swoim najbliższym. Trudno było w rzeczywistości jemu samemu opisać, co wtedy działo się w jego sercu i umyśle. Teraz, gdy wraca do tamtych chwil, jest przekonany, że jedynie Bóg wszystko wiedział i wszystko słyszał, i że wewnętrzny niepokój, jaki wówczas przeżywał, miał swoje duchowe znaczenie, które odkrył dopiero później. Bo Augustyn wciąż jeszcze chciał dochodzić do Boga o własnych siłach, choć – z drugiej strony – miał świadomość swoich słabości i potrzeby oczyszczenia serca, a przede wszystkim pozbycia się wygórowanej opinii o samym sobie i pychy, która nie pozwalała mu obiektywnie spojrzeć na swoją duchową sytuację.
„Rozwielmożniona moja pycha oddzielała mnie od Ciebie; tak wydąłem policzki, aż mi zasłaniały oczy. Ty, Panie, na wieki trwasz, lecz nie na wieki gniewasz się na nas. Zlitowałeś się nad prochem i popiołem i postanowiłeś uleczyć moje ułomności. Bodźcami wewnętrznymi niepokoiłeś mnie, abym dopóty nie zakosztował uciszenia, dopóki wewnętrzny mój wzrok nie zacznie Ciebie dostrzegać bez żadnej wątpliwości. Pod tajemnym dotknięciem Twojej leczącej ręki rozdęta moja pycha zaczęła opadać, a zamącona moja i zaciemniona inteligencja z dnia na dzień – dzięki oddziaływaniu zbawiennych moich cierpień – stawała się zdrowsza” (Wyznania 7,7-8, s. 117).
O pysze, choć w zupełnie innym kontekście, mówi dzisiejsza Ewangelia. Jezus żegna się ze swoimi uczniami: „«Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię, dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie». (...) Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział mu Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz»” [J 13,33.37-38]. Piotr zareagował spontanicznie, szczerze, bez namysłu chciał zapewnić Pana o swojej gotowości oddania za Niego życia. Nie wiedział, że jego słowa są też świadectwem wewnętrznego przekonania o swojej mocy, fizycznej i duchowej, o tym, że przecież on może pomóc Jezusowi. Jakże się mylił, bo w rzeczywistości był człowiekiem zalęknionym i to właśnie on potrzebował wsparcia od Jezusa.
Piotr, Augustyn... a także wielu innych świętych musiało przejść przez oczyszczający ogień Bożej miłości, przez – jak to mówi autor Wyznań – tajemnicze dotknięcie Jego leczącej ręki. Jezus w dzisiejszej Ewangelii ukazuje nam moc, bez której nie możemy iść za Nim w kierunku Golgoty. Tą mocą jest On sam.
Dopomóż nam, Jezu, tak przeżyć misteria Twojej świętej Męki, abyśmy mogli pozbywać się naszej pychy, przekonania o samowystarczalności, chęci szukania prawdziwego szczęścia o własnych siłach, a coraz pełniej otwierać się na zbawcze Twoje dzieło i na te łaski, które nam ofiarujesz.
ks. Waldemar Turek
[link widoczny dla zalogowanych]
Nie pochyliłem się ku bożkom egipskim (Wyznania 7,9)
Wielka Środa
[link widoczny dla zalogowanych] |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 18:14, 04 Wrz 2018, w całości zmieniany 2 razy |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 19 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Pią 11:27, 02 Kwi 2010 |
 |
Wymazany jest wyrok, który był wydany przeciwko nam (Wyznania 7,21)
Wielki Czwartek
[link widoczny dla zalogowanych]
Kroczyć drogą wiodącą do owej krainy (Wyznania 7,21)
Wielki Piątek
[link widoczny dla zalogowanych] |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 17:57, 04 Wrz 2018, w całości zmieniany 3 razy |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 19 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Wto 17:56, 04 Wrz 2018 |
 |
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|