Autor |
Wiadomość |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 20 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Wto 22:55, 05 Lut 2008 |
 |
Kościół wypracował przez wieki środki pomocne do wewnętrznej przemiany człowieka. Są nimi: post, jałmużna i modlitwa.
– Post ma na celu opanowanie siebie, kontrolę nad swoimi pragnieniami i dążeniami. Dotyczy on w pierwszym rzędzie codziennego pokarmu, ale trzeba go także rozciągnąć na inne sfery naszego życia: alkohol, tytoń, język, telewizje... Post jest ćwiczeniem, które ma doprowadzić do tego, że człowiek będzie rzeczywiście panem siebie, rozporządzającym mądrze swoimi siłami. Nauczy się mówić pokusie „nie!”.
– Jałmużna otwiera nas na drugich, pomaga nam wyjść z ciasnego kręgu egoizmu, dostrzec innych i konkretnie im pomóc w ich potrzebach. Dzięki temu ćwiczeniu człowiek może zbliżyć się do drugich, stworzyć wspólnotę.
– Modlitwa z kolei kieruje naszą uwagę na Boga, wyczula nasz wewnętrzny słuch na Jego głos, pozwala się z Nim spotkać i zjednoczyć. Dzięki niej człowiek wchodzi w głęboką relację z Bogiem, on sam i jego świat poszerzają się do wymiarów nieskończonych, wszystko zostaje w nim oczyszczone i nasycone światłem, pięknem i łaską.
Post, modlitwa i jałmużna są pomocą, aby trzy podstawowe relacje człowieka: do siebie, do drugich i do Boga uzdrowić, uporządkować i umocnić. Nawrócenie ma objąć całego człowieka, wszystkie jego władze, wymiary i możliwości. Ma go uodpornić na kuszenie przez szatana – bo zły duch do końca świata będzie próbował odciągać ludzi od Boga i Jego Królestwa.
Św. Augustyn mówi: „Diabeł wiele może, ale tylko u oziębłych i gnuśnych. Czart jest podobny do psa na uwięzi; może szczekać, ale nie ugryzie – chyba, że ktoś się zanadto do niego zbliży”.
Dlatego unikajmy zbyt bliskich z nim kontaktów, nie dawajmy mu możliwości wpływania na nas, nie poddawajmy się jego władzy, bo zawsze mamy dość sił i łaski Bożej, aby się przeciwstawić, jeżeli tylko chcemy. Pokażmy to przez gorliwą i pobożną modlitwę, niech będzie jej więcej niż zwykle, a może u niektórych niech się ona dopiero zacznie. Znajdźmy teraz czas na Mszę św. w każdą niedzielę i święto, praktykujmy naszą obecność na nabożeństwach Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali.
Na podstawie źródeł internetowych i literatury własnej. |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 19:17, 06 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 20 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Czw 21:58, 26 Lut 2009 |
 |
Jałmużna
Pismo święte uczy, że jałmużna gładzi grzechy. Nie w taki jednak sposób, w jaki płaci się odszkodowanie za straty. Jałmużna, o ile jest darem serca, jest lekarstwem na grzechy. Jest panaceum na chorobę ducha, która jest źródłem grzechu. Grzech jest wzięciem sobie samowolnie tego dobra, które chciał nam dać Bóg, ale w sposób pełniejszy i w odpowiednim czasie. Jest zerwaniem niedojrzałego owocu z drzewa. Jałmużna zaś jest darowaniem drugiemu człowiekowi tego, co mu potrzeba, w odpowiednim czasie. Jałmużnik jest instrumentem Boga w dawaniu ludziom dobrych rzeczy z dobrego serca. Jest jak drzewo wydające dobre owoce, które może zerwać każdy przechodzący obok.
Prawdziwą jałmużnę, jak uczy Chrystus, daje się niemal nieświadomie. "Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu" (Mt 6,3-4). Prawdziwy jałmużnik daje tak, że nie wie, że daje, wydaje mu się, że dawanie jest oczywiste, że nie można było inaczej. Niektórzy ludzie dają czasem jakiemuś żebrakowi na ulicy kilka złotych, aby uspokoić swoje sumienie, że dają jałmużnę. Potem, gdy spotkają kogoś naprawdę potrzebującego, kto wymaga więcej serca, niczego mu już nie dają, bo mają wymówkę, że już coś ofiarowali. Tymczasem prawdziwy jałmużnik nie czyni z tego, że dał, wymówki ani uspokojenia sumienia.
Na podst. źródeł internetowych |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 19:16, 06 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 20 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Czw 22:03, 26 Lut 2009 |
 |
JAŁMUŻNA ZAKRYWA NIEPRAWOśCI
Szatan niejednokrotnie kusi chrześcijan, podobnie jak kusił Chrystusa: Będziesz miał dostatki, będziesz miał zaszczyty, jeżeli odstąpisz od prawa Bożego. - Aby zahartować wolę na takie pokusy, powinniśmy się ćwiczyć w wyrzekaniu się doczesnych korzyści. Dlatego w Wielkim Poście mamy praktykować jałmużnę. "Posty chrześcijan mają porastać tłustością zasług przez hojne jałmużny i opiekę nad ubogimi. To, co odejmujemy sobie, obracajmy na chorych i biedaków. Przyłóżmy się do tego, aby wszyscy jednymi usty błogosławili Boga. Grzechy, zmywane wodą chrztu albo łzami pokuty, mogą być zmywane także przez jałmużnę. Boć Pismo św. mówi: jak woda gasi ogień, tak jałmużna gasi grzech" (św. Leon).
Mszalik Rzymski 2008 |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 19:15, 06 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 20 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Czw 22:15, 26 Lut 2009 |
 |
Teresa napisał: |
Kościół wypracował przez wieki środki pomocne do wewnętrznej przemiany człowieka. Są nimi: post, jałmużna i modlitwa.
|
NIE SAMYM CHLEBEM ŻYJE CZŁOWIEK
Post
Główne wyrzeczenia, które nakazuje Kościół w Wielkim Poście, to post i powstrzymywanie się od zabaw. Mamy je praktykować, aby przywrócić ład wewnętrzny, którego pozbawia nas nieumiarkowane użycie pokarmów, napojów i rozrywek, oraz aby wynagrodzić Bogu za grzechy własne i bliźnich. Wielki Post jest to "post uroczysty", publiczny i oficjalny, post całego Kościoła. Prefacja wielkopostna wysławia jego zbawienne skutki. Kościół w modlitwach swoich codziennie powołuje się na tę ofiarę swoich dzieci. Kto nie może zachować przepisów o poście w całej rozciągłości, niech stara się ofiarować Bogu to, co może. Poza ograniczeniem pokarmu, polem naszych wyrzeczeń mogą być inne dziedziny naszego życia. "Jeśli podejmuje się umartwienie, żeby ująć w karby źródło podniet cielesnych, to najbardziej pożądany jest ten rodzaj wstrzemięźliwości, który wytrzeźwi z przewrotności samą wolę i zamorzy nieuczciwość w postępowaniu. Taki post mogą zachować nawet chorzy, nie wyłączając całkowicie obezwładnionych" (św. Leon).
Mszalik Rzymski 2008 |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 19:15, 06 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 20 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Wto 9:08, 17 Mar 2009 |
 |
Św. Augustyn mówił, że istnieją dwa rodzaje jałmużny: - dawanie i przebaczanie. Dawanie tego, co dobrego zdobyłeś; przebaczanie tego, co wycierpiałeś. |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 19:14, 06 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 20 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Wto 9:04, 31 Mar 2009 |
 |
Wielki Post to nie tylko czas uznania swej grzeszności, ale czas odwrócenia się od konkretnych grzechów, które zabierają nam wolność. Najtrudniej bowiem zobaczyć własny grzech.
Rada George'a Washingtona: Pracuj wciąż nad tym, aby w twej piersi był żywy ten płomyk Boskiego ognia, który nazywa się sumienie. |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 19:13, 06 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 20 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Nie 9:49, 03 Mar 2013 |
 |
"Jeśli się nie nawrócicie …" - stawia radykalny warunek Chrystus. I wskazuje jednocześnie drogę przemiany: post, modlitwę i jałmużnę.
Post nie przychodzi łatwo. Wiąże się z wyrzeczeniem, dyscypliną, wysiłkiem. To naturalne, że stajemy po stronie tego, co łatwiejsze i przyjemniejsze. Wymyka nam się piątkowa wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Co więcej, w każdy piątek rozpoczynamy weekend – czas rekreacji i odpoczynku. Przynajmniej dla niektórych. Wystarczy w ten dzień przejść wieczorem ulicami Katowic, aby przekonać się, że puby i dyskoteki pękają w szwach. Także teraz w Wielkim Poście. Zabawa trwa…
Myślę, że jako wspólnota Kościoła musimy m.in. przemyśleć, w jaki sposób pomóc młodym chrześcijanom pojąć sens wyrzeczenia, pokuty i ofiary. Najlepiej przez osobiste świadectwo. Kiedy post wymyka się nam spod kontroli, musimy czym prędzej spojrzeć na krzyż. Właśnie, dlatego w tym czasie rozważamy nabożeństwa Drogi Krzyżowej i Gorzkie Żale. Spoglądanie oczyma wyobraźni, sercem na umierającego Zbawiciela, kontemplacja Jego umęczonego oblicza, wprowadza nas w tajemnicę bezinteresownej miłości; miłości dla naszego zbawienia. Nasza miłość do Chrystusa zawsze staje się odpowiedzią na Jego krzyżową ofiarę. To jest jedyna droga, prowadząca do zrozumienia praktyk postnych i pokutnych.
Uzupełnia ją jałmużna i modlitwa. Jałmużna albo uczynek miłosierdzia, potwierdza naszą zdolność do podzielenia się efektami naszej pracy – dziś przeliczanymi na pieniądze – z najbardziej potrzebującymi. Jałmużna wyzwala nas z pokusy kalkulowania zysków i pozwala wziąć dystans do tego, co materialne.
Modlitwa zaś jest pokarmem podtrzymującym naszą miłość do Mistrza: „zdrowaśka”, paciorek, różaniec, koronka do miłosierdzia Bożego, chwila adoracji w kościele, rozważanie słowa Bożego, skarbiec w ręce, brewiarz, niedzielne nieszpory, spowiedź na klęczkach, Msza św., żywoty świętych, znak krzyża św. na czole dziecka… wielkie bogactwo, droga Życia.
Ks.Roman Chromy |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 19:13, 06 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 20 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Śro 9:48, 18 Lut 2015 |
 |
Jałmużna
1. „Posty chrześcijan mają porastać tłustością zasług przez hojne jałmużny i opiekę nad ubogimi. To, co odejmujemy sobie, obracajmy na chorych i biedaków. Przyłóżmy się do tego, aby wszyscy jednymi usty błogosławili Boga. Grzechy, zmywane wodą chrztu albo łzami pokuty, mogą być zmywane także przez jałmużnę. Boć Pismo św. mówi: jak woda gasi ogień, tak jałmużna gasi grzech“ (św. Leon).
2. Św. Augustyn mówił, że istnieją dwa rodzaje jałmużny: dawanie i przebaczanie. Dawanie tego, co dobrego zdobyłeś; przebaczanie tego, co wycierpiałeś.
3. Jałmużna nie jest filantropią. Jałmużna wypływa (najpierw) z miłości do Boga, która konkretyzuje się w czynie w stosunku do bliźniego („Wszystko co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych…“).
4. Jałmużna nie jest ze zbytku. Miarą sprawiedliwości jest, aby Państwo troszczyło się o tych, którzy sami nie potrafią się o siebie zatroszczyć. W relacjach między ludźmi ta sprawiedliwość wynika z prawa do dóbr. I tak np. jeśli ktoś umiera z zimna a my posiadamy możliwości, aby go ogrzać, to nasz czyn jest tylko aktem sprawiedliwości w stosunku do tej osoby. Nie może być więc tu mowy o zasłudze w sensie ścisłym. Jałmużna więc nie jest datkiem z tego co nam zbywa (por. reakcja Jezusa na datek ubogiej wdowy).
5. Jałmużna musi być mądra. Jeśli dajemy żebrakowi 5 złotych a on za te pieniądze kupuje tanie wino, to nasz czyn nie miał żadnej wartości. „Wasza mowa ma być tak, tak, nie, nie“. To samo dotyczy dobra, które jest rodzajem umowy wiązanej. Np. przekazuje środki organizacji X, która czyni jakieś dobro, ale wśród celów owej organizacji są działania jawnie złe lub moralnie podejrzane (organizacje feministyczne, które działają na rzecz obrony kobiet przed przemocą w rodzinie i jednocześnie wspierają aborcję). Jałmużna musi być mądra, tzn. musimy mieć moralną pewność, że nasze wsparcie nie pociągnie za sobą złych działań („Unikajcie wszystkiego co ma choćby pozór zła“).
6. Jałmużna pozostaje w ukryciu. Wprost mówi o tym Zbawiciel: „Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na rogach ulic, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie“.
Bóg widzi nasze dobre czyny i odda nam w niebie (przypominam, że chodzi o czyny w stanie łaski uświęcającej). Jeśli już tu na ziemi otrzymaliśmy nagrodę w postaci poklasku, to czyn choć dobry, nie ma zasługi w postaci dobra, za które Bóg może nas jeszcze nagrodzić („ci otrzymali już swoją nagrodę“). Wracając do przykładu ubogiej wdowy. Wrzuciła ona niewiele, ale Bóg spojrzał na jej serce, nie na materialną wielkość ofiary. Poza tym, skarbony, do których były wrzucane datki nazywane były trąbami. Pewnie z powodu ich kształtu, ale kto wie czy też nie z powodu rozgłosu jaki chcieli wywołać ofiarodawcy.
Post
„Główne wyrzeczenia, które nakazuje Kościół w Wielkim Poście, to post i powstrzymywanie się od zabaw. Mamy je praktykować, aby przywrócić ład wewnętrzny, którego pozbawia nas nieumiarkowane użycie pokarmów, napojów i rozrywek, oraz aby wynagrodzić Bogu za grzechy własne i bliźnich. Wielki Post jest to „post uroczysty“, publiczny i oficjalny, post całego Kościoła. Prefacja wielkopostna wysławia jego zbawienne skutki. Kościół w modlitwach swoich codziennie powołuje się na tę ofiarę swoich dzieci. Kto nie może zachować przepisów o poście w całej rozciągłości, niech stara się ofiarować Bogu to, co może. Poza ograniczeniem pokarmu, polem naszych wyrzeczeń mogą być inne dziedziny naszego życia. «Jeśli podejmuje się umartwienie, żeby ująć w karby źródło podniet cielesnych, to najbardziej pożądany jest ten rodzaj wstrzemięźliwości, który wytrzeźwi z przewrotności samą wolę i zamorzy nieuczciwość w postępowaniu. Taki post mogą zachować nawet chorzy, nie wyłączając całkowicie obezwładnionych» (św. Leon)“ (Mszalik Rzymski).
Modlitwa
Niby rzecz prosta. A jednak może warto popracować nie nad mówieniem, ale nad słuchaniem Boga.
Co Bóg Ci ostatnio powiedział?
Ewangelia mówi: „Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu“. I każde słowo ma tu swoją wagę. Mamy izdebkę, zamknięte drzwi i Ojca, którego nie widać. Najpierw izdebka. Tekst grecki mówi: „Ty zaś kiedy modliłbyś się wejdź do schowka/alkierza“. Modlitwa jest zatem tak intymnym obcowaniem z Bogiem (którego nie widać), jak w alkowie. Modlitwa żyje dzięki intymności. Dalej zamknięte drzwi jak zamknięte ekrany, zamknięte zmysły. Dokładnie jak w alkowie. Modlitwa żyje dzięki intymności.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych] |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 19:11, 06 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
Teresa
Administrator
Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 32844
Przeczytał: 20 tematów
Skąd: z tej łez doliny Płeć: Kobieta
|
Wysłany:
Śro 19:02, 25 Lut 2015 |
 |
Bardzo pouczające kazanie św. Jana Marii Vianney'a.
Jałmużna zabezpiecza życie wieczne
Człowiek, który ma miłość, nie jest skąpcem i nie gromadzi chciwie majątku. Pracuje chętnie, bo taka jest wola Boża i oddaje się pod wyroki Opatrzności, której całkowicie zaufał. Rzeczy ziemskie są dla niego niczym, a ludzi, którzy uganiają się za pieniędzmi, uważa za nieszczęśliwych. Pieniądze wykorzystuje do spełniania dobrych uczynków, przez jałmużny stara się okupić swoje grzechy i zdobyć niebo. Dla wszystkich jest miłosierny, nie kieruje się względami ludzkimi; cokolwiek robi dobrego, ofiarowuje to Bogu. Wspomaga biednego w jego nędzy i nie patrzy na to, czy ten jest jego przyjacielem, czy nieprzyjacielem. Naśladuje św. Franciszka Salezego, który w pierwszym rzędzie udzielał pomocy swojemu nieprzyjacielowi, jeśli był on w potrzebie. Bo dużo bardziej podoba się Bogu, jeśli udzielamy wsparcia tym, którzy nas krzywdzą.
W żywocie św. Ignacego czytamy, że któregoś dnia, wskutek licznych zajęć, odprawił on z niczym żebraka. Kiedy jednak spostrzegł swój błąd, pobiegł za tamtym, hojnie go obdarował, a Bogu przyrzekł, że nigdy więcej nie odmówi jałmużny, kiedy będą go o nią prosić w Imię Boże.
Pewno sobie pomyślicie, że zaraz sami zostaniecie biedakami, jeżeli będziecie tak wszystkich wspomagać. Słuchajcie więc, co mówi Tobiasz do swojego syna: Czyń jałmużnę z majętności twoich, a nie odwracaj oblicza twego od żadnego ubogiego, bo tak będzie, że ani od ciebie nie odwróci się oblicze Pańskie. Jako będziesz mógł, tak bądź miłosierny. Będziesz miał wiele, hojnie dawaj; jeśli mało będziesz miał i mało z chęcią udzielać usiłuj. Tak bowiem skarbisz sobie zapłatę dobrą na dzień potrzeby, bo jałmużna od wszelkiego grzechu i od śmierci wybawia, a nie dopuści duszy iść do ciemności. Jałmużna wielką ufnością będzie przed najwyższym Bogiem wszystkim, którzy ją czynią (Tb 4, 7-12). Dom, który chętnie daje ubogim, nie zginie nigdy – Bóg nie pozwoli na to; nawet gdyby miał w tym celu sprawić cud.
Popatrzcie na św. Antoniego, który sprzedaje wszystko, co posiada, rozdaje pieniądze między ubogich i idzie na pustynię, całkowicie oddając się w ręce Opatrzności. Św. Paweł pustelnik, św. Aleksy, ogołacają się ze wszystkiego i prowadzą życie ubogie. Św. Serapion nie tylko swoje mienie i ubranie sprzedaje – żeby z niewoli wykupić jeńca, sprzedaje nawet siebie samego.
Źle postępujemy, kiedy nie dajemy jałmużny, kiedy pogardzamy biednymi, kiedy się od nich oganiamy i jeszcze mówimy, że to próżniacy i że się powinni wziąć do pracy. Bracia drodzy, w miarę naszych możliwości – dawajmy jałmużnę, bo w godzinę śmierci to ona będzie dla nas pokrzepieniem. Słuchajcie, co powie Chrystus Pan na Sądzie Ostatecznym: Pójdźcie błogosławieni Ojca Mego, otrzymajcie królestwo wam zgotowane od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście Mi jeść, pragnąłem, a napoiliście Mię. (Mt 25, 34-35).
Czy chcielibyście, żeby wasze dzieci były szczęśliwe i roztropne? Jeżeli tak, to dawajcie im przykład ofiarności i miłości do biednych, a wtedy Bóg na pewno będzie im błogosławił. Dobrze to zrozumiała św. Blanka, która do swojego syna mawiała: „Zawsze, synu, będziemy bogaci, jeżeli będziemy kochali Boga i świadczyli dobro swoim braciom."
Jeżeli więc posiadamy tę miłą Bogu cnotę, to nie będziemy naśladować pogan, którzy dobrze czynią tylko swoim przyjaciołom – tym, od których czegoś się spodziewają – ale będziemy spełniać dobre uczynki po to, żeby się podobać Bogu i żeby okupić swoje grzechy. Nie powinniśmy myśleć o tym, czy ludzie będą nam wdzięczni czy nie, czy będą nas krzywdzić czy błogosławić, czy nami pogardzą, czy będą nas chwalić. Wielu chrześcijan kieruje się tylko pobudkami ziemskimi. Jeżeli dają jałmużnę czy wyświadczają komuś jakąś przysługę, a potem nie widzą wzajemności, to się złoszczą i mówią, że byli niemądrzy… Albo spełniacie dobre uczynki dla Boga, albo dla świata! Jeżeli gonicie za czcią i chwałą ludzką, to zachowujecie się jak poganie, którzy za każdy dobry uczynek domagali się wdzięczności. A jeżeli chcecie podobać się Bogu i okupić swoje winy, to czemu się żalicie na brak uznania? Przecież nagrody oczekujecie tylko od samego Boga. Powinniście raczej dziękować Stwórcy za to, że się wam odpłacają niewdzięcznością – tym większa przecież będzie wasza nagroda w niebie. Czy to małe szczęście, że za drobne rzeczy Bóg nam zapłaci wiecznie? Tak, moi bracia, wyświadczajmy chętnie dobrodziejstwa tym właśnie, którzy nie mogą się nam odwdzięczyć – tym pewniej wtedy znajdziemy zasługę u Boga.
Św. Jan Maria Vianney, Kazania proboszcza z Ars, str. 292-294, Viator, Warszawa 1999
[link widoczny dla zalogowanych] |
Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 19:12, 06 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|